Tytułem wstępu – motywacja

Przez ostatnie półtora roku, po urodzeniu drugiego dziecka, prowadziłam dla siebie bloga ItestIT. Zaczynałam nie wiedząc jeszcze jaki kierunek obiorę, co tak na prawdę powinnam pisać i gdzie skończę. Jedno było dla mnie pewne – muszę zmienić zawód. Pisałam dla siebie – dla motywacji, żeby do czegoś dążyć. Nie wiedziałam czy to mi się uda. Teraz wiem już, że ta forma wprowadzania siebie w świat IT zdaje dla mnie egzamin…

Do 2015 roku moje plany odnośnie przyszłej kariery właściwie nie istniały. Zdążyłam poprzebywać trochę na różych uczelniach – od Akademię Górniczo-Hutniczą (Górnictwo i geoinzynieria), przez epizod na Uniwersytecie Jagiellońskim (Kulturoznastwo Dalekiego Wschodu), a zakończyłam na Uniwersytecie Ekonomicznym (Zarządzanie). Czy po tej zawiłej drodze byłam bliżej jakiegokolwiek pojęcia co chcę robić w swoim życiu? Nie.

MacBook Pro near white open book
Photo by Nick Morrison on Unsplash

Ogromnym, przynajmniej dla mnie, zaskoczeniem okazał się fakt, że pewnego dnia obudziłam się i wiedziałam w jakim kierunku chcę iść – IT. Jak już napisałam, próbowałam wielu kierunków w poszukiwaniu swojego i dopiero po długim czasie udało mi się go odszukać. Co było czynnikiem, który tak drastycznie zmienił moje życie? Oczywiście dziecko.

W 2015 roku urodziły się dwie rzeczy – moja córka i moja jasna droga do celu, do którego chcę zmierzać w życiu. Myślę, że jestem jedną ze szczęśliwców, którzy mają tą pewność. W 2016 roku dołączył do tego stadka mój syn, więc sprawy czasowe mocno się skomplikowały, ale nie zmieniły nic z mojego myślenia. Mam o tyle dobrą sytuację, że mąż całkowicie mnie w tym wspiera.

Wychodzi na to, że od 2015 roku cały czas poznaję świat IT, staram się w niego wpasować i wypracować swoją karierę. Nie do końca tak to wygląda mając dwójkę malutkich dzieci, ale robię to na tyle, na ile pozwalają mi warunki.

W między czasie w swoim zakresie próbowałam chwytać się różnej wiedzy. Na moim poprzednim blogu opisywałam swoje perypetie. Wpisy były bardzo różne, obejmowały moje momenty zmagań z C# (bardzo krótkie, bo z online kursu nic nie wyszło), pisanie stron www, zabawy z Javą i JavaScriptem. Oczywiście były też tematy testerskie, ale nie było jednego, który przeważałby nad innymi.

Obecnie chciałabym aby to miało więcej ładu. Nie czuję się bardziej obyta w IT, ale nie wiem czy można się obyć przed swoją pierwsżą pracą. Wpisy chcę utrzymać glównie w tematyce testerskiej, ale jak i praca testera wymaga różnorodnej wiedzy, tak i ja chcę wciąż „wyskakiwać” w różnych kierunkach.


Na ten moment udało mi się przez ten czas osiągnąć:

  • zlecenia na portalach crowdtestingowych (polecam jako ćwiczenie swoich umiejętności, a przede wszystkim odkrycie w ten sposób jak to w rzeczywistości działa)
  • strony internetowe dla znajomych (wprowadziły mnie w świat html, css, bootstrap, js)
  • studia podyplomowe Testowanie Oprogramowania na Uniwersytecie Jagiellońskim (usystematyzowanie wiedzy, kontakt ze znakomitą kadrą, która czynnie pracuje w zawodzie i kontakty z ludzmi – bardzo cenne)

W najbliższej przyszłości czeka mnie:

  • studia podyplomowe Inżynieria Oprogramowania na Uniwersytecie Jagiellońskim (zachęcona poprzednimi nie chcę utracić kontaktu z zawodem i ludźmi w nim pracującymi)
  • kurs online języka angielskiego (móje zdolności w tym temacie mocno zardzewiały od nieużywania, głównym problemem jest blokada w mówieniu)

Całe życie jest szkołą.

 Jan Amos Komeński

Jedna myśl na temat “Tytułem wstępu – motywacja”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *